30 listopada w godzinach wieczornych świetlica została zamieniona w „salę wróżb”. Każdy uczestnik andrzejkowych szaleństw z niecierpliwością przekłuwał papierowe serce, aby odczytać imię swojej sympatii, losował magiczne bileciki, na których widniały nazwy zawodów w przyszłości, bądź szukał swojej szczęśliwej liczby. Katalog wróżb był obszerny i bogaty, a każdy pragnął wywróżyć sobie coś wyjątkowego.

Wiele śmiechu i radości dostarczały dzieciom przepowiednie. Wszyscy gorączkowo czekali na to, by dowiedzieć się, kto jako pierwszy z klasy zmieni stan cywilny, będzie bogaty i komu w życiu się powiedzie.
Była też dobra muzyka, wróżby przeplatane były tańcami. Wszyscy bawili się wesoło. Zmęczeni i głodni mogli uzupełnić swoje siły słodkimi przekąskami i pizzą, niespodzianką od rodziców.

Wszyscy wspaniale się bawili, humory dopisywały. Po szalonej zabawie trudno było zasnąć, trzecioklasiści obejrzeli jeszcze film pt. „Emotki”i ułożyli się do snu.

   Rano po szybkiej toalecie przygotowali sobie śniadanie i zabrali się do pracy, a szaloną nockę pewnie długo jeszcze będą wspominać.